Recenzja: Harvest Moon: Friends of Mineral Town

Harvest Moon: Friends of Mineral Town  to kolejna już gra z serii opowiadającej o życiu młodego rolnika. Tak jak w poprzednich częściach, tak i tutaj zajmujemy się hodowlą zwierząt, uprawą roślin, poznawaniem historii mieszkańców miasteczka i…podrywaniem dziewczyn.

Jako mały chłopiec często przyjeżdżaliśmy do naszego dziadka na wieś. Pomagaliśmy mu, bawiliśmy się ze zwierzętami i naszą przyjaciółką, która mieszkała niedaleko.
Któregoś dnia, kiedy dziadek po raz kolejny nie odpisał na nasz list, postanowiliśmy go odwiedzić, żeby sprawdzić co się stało. Na farmie zastajemy burmistrza Mineral Town, który informuje nas, że nasz dziadek zmarł jakiś czas temu zostawiając nam w spadku swój dom i – mocno zaniedbaną już- farmę.

I tu wkraczamy my. Naszym głównym zadaniem jest doprowadzenie jej do stanu w jakim była kiedyś, a zabieramy się do tego z małą ilością pieniędzy,  kilkoma narzędziami do pracy i masą chwastów do wyrwania.
Za pieniądze z którymi zaczynamy grę możemy kupić nasiona, by potem zasiać je na polu (które wcześniej musimy do tego przygotować). Po jakimś czasie wreszcie możemy zebrać pierwsze plony i sprzedać je w sklepiku w mieście. Za zarobione w ten sposób pieniądze możemy kupić następne nasiona lub nasze pierwsze zwierzę (kurę, bo na początku nie będzie nas stać na nic innego). Na późniejszych etapach gry możemy kupić inne zwierzęta, jak owce z których mamy wełnę, czy krowy, które dają nam mleko. Z tego z kolei możemy zrobić kolejno wełnę i ser, które później możemy sprzedać po lepszej cenie. O nasze zwierzęta musimy się też troszczyć. Im lepiej nam to wychodzi, tym bardziej są zadowolone, a im bardziej są zadowolone, tym lepsze mleko/sery/wełnę nam dają dzięki czemu możemy sprzedać je po lepszej cenie, dlatego warto się nimi codziennie zajmować.

Następną rzeczą, którą możemy się zając by zarobić pieniądze jest oczywiście rolnictwo. Jest kilkadziesiąt rodzajów nasion, które uprawiamy o różnych porach roku, o które inaczej dbamy i za które dostajemy różne pieniądze. Ale nie tylko do tego posłużą nam nasze plony. Warzywa, które wyhodujemy możemy wykorzystać w kuchni w naszym domku, przyrządzając różne potrawy.
Praca zajmuje większość czasu, ale nie jesteśmy sami. Do pomocy mamy skrzaty mieszkające w małym domku za kościołem. Jeśli zaprzyjaźnimy się z nimi, te chętnie pomogą nam w podlewaniu roślin, zbieraniu plonów, czy karmieniu zwierząt, dzięki czemu my będziemy mieli więcej czasu na inne rzeczy.

A jest co robić. Mimo, że miasteczko w którym mieszkamy nie jest wielkie, zawsze jest tam coś do zrobienia. Możemy poznawać historię jego mieszkańców, zaprzyjaźniać się z nimi, a nawet zakochać się w jednej z dziewczyn i starać się o jej względy by później się z nią ożenić i mieć razem dziecko.
Poza tym kilka razy do roku w miasteczku odbywają się różnego rodzaju festyny w których możemy wziąć udział. Walki kogutów, festiwal tańca, wyścigi konne, czy konkurs pieczenia to tylko niektóre z nich. Oprócz tego co jakiś czas trafiamy na scenki  w których- jak już wcześniej wspomniałem- poznajemy mieszkańców. Czasami nasze zachowanie podczas nich może zmienić historię miasteczka. Podczas jednej z nich na przykład, od naszego zachowania zależeć będzie, czy jeden z mieszkańców zostanie w Mineral Town, czy też je opuści.

Oprócz tego jest jeszcze wiele innych rzeczy, które możemy robić. Jeśli mamy wystarczającą ilość pieniędzy i drewna, możemy udać się do drwala mieszkającego w chatce w lesie i poprosić go o powiększenie naszego domu. Oglądając program z zakupami w telewizji możemy zamówić/kupić różne rzeczy, jak większe łóżko (którego będziemy potrzebować, jeśli powiększy nam się rodzina:)), nowe szafki, jakieś dekoracje  itp. Możemy łowić ryby, zbierać grzyby, chodzić do gorących źródeł, pracować w kopalni by trochę dorobić i  masę innych rzeczy.e

Grafika w grze jest naprawdę piękna i nie można jej chyba niczego zarzucić. Jest ładnie i kolorowo, czyli tak, jak w tego typu grze być powinno. To samo można powiedzieć o muzyce, którą przecież słyszymy przez kilkadziesiąt, a nawet kilkaset godzin gry i która mimo tego się nie zaczyna nas drażnić po jakimś czasie.

Na koniec zostawiłem sobie wady. Mimo, że w miasteczku jest naprawdę sporo rzeczy do roboty, to po jakimś czasie wykonywanie tych samych czynności może co poniektórych najzwyczajniej w świecie znudzić. Co nie zmienia faktu, że u ludzi lubiących tego typu gry nie nastąpi to szybko. Poza tym, choćbym chciał, naprawdę nie potrafię wymienić więcej wad.

PODSUMOWANIE I OCENA W ROZWINIĘCIU :)

Podsumowując. Harvest Moon: Friends of Mineral Town jest moim zdaniem najlepszą (razem z HM:Back to nature na PSXa. FoMT to jakby remake tej gry i są do siebie bardzo podobne) grą z serii i każdy fan HMa powinien po nią sięgnąć. Jeśli natomiast nie miałeś nigdy wcześniej do czynienia z tego typu grami, mocno zastanów się przed jej kupnem, bo nie jest to gra dla każdego. Ucieszy na pewno młodszych graczy, a wiele starszych może po prostu znudzić. Ale nie wszystkich, na co jestem żywym dowodem :) I choć jestem naprawdę daleki od wystawiania grom maksymalej oceny, to HM:FoMT jest jedną z niewielu, która taką ocenę ode mnie otrzymuje. Ta gra jest po prostu taka, jaka być powinna.

Plusy:

-Grafika

-Muzyka

-Masa rzeczy do odkrycia

-RADOCHA Z GRY!

Minusy:
-Po dłuższym czasie może się znudzić

Grafika: 9/10
Muzyka: 9/10
Grywalność: 10/10

OCENA OGÓLNA: 10/10


Reklamy

8 uwag do wpisu “Recenzja: Harvest Moon: Friends of Mineral Town

  1. Jedna z gier w które bez wątpienia należy zagrać na GBA. Świetnie się bawiłem przy wcześniejszej wersji na PSX, a ta kieszonkowa konwersja (nie nazwałbym tego remake :)) bez dwóch zdań daje sporo radości. Nic nie napisałeś o muzyce jednak, która zasługuje na kilka słów :) Umila nam znacznie prace na farmie.

    Ostatnio zaopatrzyłem się w wersję na PSP, lecz jeszcze nie grałem, jakby co – zdam report :)

    Podsumowując: świetny symulator rolnika!

    • Prawda, należałoby napisać coś o muzyce, która jest naprawdę przyjemna :)
      Sam PSP nie mam, ale chętnie poczytam o nowych częściach HM. Niestety, seria od dłuższego czasu jakby… stoi w miejscu. Zastanawiałem się nad kupnem wersji na DSa, ale chyba wstrzymam się do HM: Twin Villages (czy jakoś tak), które zapowiada się dość ciekawie.

      Dzięki za komentarz :)

  2. Fajna recenzja ciekawej gry (niestety pierwszy gameboy na rynku był zarazem moim ostatnim, więc gry nie sprawdzę). blog też super, dlatego ląduje w linkach na moim blogu :)
    Pozdrawiam

  3. Hehz, aleś mi narobił ochoty na HM, chyba ponownie zacznę grę, tylko że na NDSie :P!
    Aha, no i świetnie napisana recka ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s